GAZETA WYBORCZA
"Jako portret obyczajów "Osiedle Swoboda" to już dzieło historyczne. Rzecz dzieje się na przełomie stuleci, a więc w ostatniej chwili, w której ludzie mogą się umówić na imprezę bez użycia SMS-a, nikt nie ma profilu na Facebooku ani konta na Twitterze, blokersi zaś nawet nie biorą pod uwagę takiej możliwości, że wolny czas spędzać będą w galerii handlowej" - Wojtek Orliński. Czytaj całość--->
ŻYCIE WARSZAWY
"Śledziu publikował "Osiedle Swoboda" w Produkcie w latach 1999-2004. Przez komiksowy magazyn przewinęło się bardzo wielu zdolnych twórców i ich bohaterów - choćby Wilq Minkiewiczów, czy Jeż Jerzy Leśniaka i Skarżyckiego. Ale Produkt kupowało się dla Swobody. Bo o ile wspomniani autorzy byli w stanie przygotować kapitalny skecz czy śmieszącą do łez abstrakcyjną scenkę, tylko Śledziński z części na część budował pełnokrwistą, wielowątkową opowieść" - Dominika Węcławek, Marcin Flint. Czytaj całość--->
PRZEKRÓJ
"To naturalne, że nastolatek chętniej niż z pogromcą smoków będzie utożsamiał się z mieszkańcami „Osiedla Swoboda”. Jego bohaterowie: Wiraż, Smutny, Szopa, Niedźwiedź i Kundzio, mają bowiem te same problemy co czytelnik. Słuchają ciężkiej muzy, użerają się z dresiarzami i wścibskimi emerytkami słuchającymi Radia Maryja. Przy browarze i trawie snują pseudofilozoficzne rozważania na temat ostatnio obejrzanego filmu. Jak ich nie lubić?" - Sebastian Frąckiewicz. Czytaj całość--->
POLITYKA
"Mówi się, że ulubione używki bohaterów „Osiedla...” powodują problemy z pamięcią, tymczasem ja w komiksach Śledzińskiego widzę więcej pamięci niż w książkach IPN" - Bartek Chaciński. Czytaj Całość--->
INDEPENDENT.pl
"Siłą „Osiedla…” jest zabawa formą komiksu. Śledziu potrafi osadzić np. Wiraża w roli kucharza pitraszącego zupę z młodego gołębia. Potrafi sportretować Smutnego, gdy smaży sobie z rana omlet. Zaciągającego się czymś mocniejszym Szopę. Zwracającego w połowie gadki Niedźwiedzia… W najmniej spodziewanym momencie. W środku akcji. Bawi się narracją. Łamie ją" - Mamoń. Czytaj całość--->
ZINIOL
"Komiks Śledzińskiego był również novum na tle powstających w tamtych latach polskich komiksów. Wśród autorów panowało zamiłowanie do opisywania smutnych, zrozumiałych tylko dla nich samych historii, które w ich zamierzeniu miały owym niezrozumieniem służyć nobilitacji komiksu. "Swoboda" wkroczyła w te klimaty z impetem i gracją, rozkładając bełkotliwe zapędy i dając nadzieję na pełnokrwisty komiks środka. I w pełni te nadzieje zrealizowała, choć tak naprawdę nikt nie poszedł jej w sukurs" - Dominik Lucek Szcześniak Czytaj całość --->
ONET- CZYTELNIA
"Swobodzianie mają swoich jasno określonych nieprzyjaciół. Mitycznym wrogiem, który ujawnia się wyjątkowo rzadko jest ksiądz, wielki przeciwnik doczesnych radości. Najbliższy, najbardziej niebezpieczny przeciwnik to dres, właściwie dresy, występujące najczęściej w parach: wygadany żartowniś i potakiwacz (w odróżnieniu od gromadzenia się pozytywnych bohaterów w luźne grupy). Ci są groźni ze względu na fizyczną siłę i gotowość na przemoc. Szczęściem, łatwo ich oszukać, a i tak Niedźwiedź jest silniejszy od wszystkich na raz i każdego z osobna" - Łukasz Orbitowski. Czytaj całość--->
KOMIKSOMANIA
"Po dziesięciu latach od dnia premiery "Osiedle Swoboda" wciąż jest w Polsce tytułem niezwykłym. Lepsza komiksowa opowieść obyczajowa powstała tylko raz, a jej autorem również jest Michał Śledziński (mowa oczywiście o "Na szybko spisane"). Z perspektywy czasu łatwiej docenić zmysł obserwacji Śledzińskiego. Fakt, że udało mu się uchwycić "prawdę czasów" - Tomasz Pstrągowski. Czytaj całość--->
POLTER
"Widać też w bohaterach Osiedla antyintelektualizm, dobrany w parę z anegdotyczną, filozoficzną mądrością, taką ludową. Bohaterowie są przedstawieni jako mędrcy, którzy nie potrzebują akademickiej wiedzy, żeby mieć umysły ostre i przenikliwe. Widujemy ich też z książką. Wiara i wywyższenie nieuczesanej inteligencji wydaje się wręcz utopijne, przywołujące skojarzenie z historią młodopolskiej chłopomanii" - Jarosław beacon Kopeć. Czytaj całość--->
ONET - CZYTELNIA [2]
"Recenzenci i czytelnicy są zgodni, że „Osiedle Swoboda” było jednym z pierwszych prawdziwych obrazów polskiego blokowiska. Wydawnictwem, gdzie autor na długo przed Dorotą Masłowską zaczął pokazywać grozę i komizm panujące wśród bloków" - Irmina Dąbrowska. Czytaj całość--->
MOTYW DROGI
"Lektura “Osiedla Swoboda” – tego anegdotycznego w swej formie komiksu – przypominała mi w pewnym sensie ten rytualny charakter serialu właśnie. Co więcej – myślę, że gdyby miał się rzeczywiście w tej formie pojawić, można by było swobodnie zatytułować go, lub chociaż opatrzyć podtytułem: “Zielone lata dziewięćdziesiąte” - Magda Rucińska. Czytaj całość--->